15 lis 2013

29. Give Me Love

                    "Hej piękna"



"Nina" usłyszałam cichy, głęboki głos.
"Skarbie obudź się" poczułam ciepłą dłoń gładzącą mój policzek.
"Mmmm... odejdź" warknęłam.
"Hej piękna" Poczułam pocałunek na policzku i momentalnie otworzyłam oczy.
"Harryyyyyy" powiedziałam poddenerwowana. Spojrzał w dół na swoje buty.
"Chciałem tylko mieć pewność, ze się obudzisz" w jego oczach pojawił się ból.
"Nigdzie się nie wybieram" próbowałam usiąść, ale spotkałam się z rozdzierającym bólem.
"Ah" jęknęłam.
"Nina połóż się, wezwę pielęgniarkę" jego oczy szybko wypełniły się niepokojem i strachem., jego twarz zbladła. To tak bardzo boli, dlaczego to tak bardzo boli? Poczułam jak moje powieki stają się coraz cięższe; nie, nie mogę znowu zostawić Harry`ego. Walczyłam z pragnieniem zapadnięcia w sen, zanim weszła pielęgniarka za błyskawicznym Harry`m.
"Nina" niewyraźny głos Harry`ego przebił się do mojego umysłu.
"Jej kroplówka kończy się; podłączę jej nową panie Styles" pielęgniarka szybko podeszła, trzymałam się Harry`ego, kiedy wbijała igłę w moje ramie.
"Jak się czujesz Nina?" pielęgniarka mówiła do mnie, jakbym była czterolatkiem.
"Dużo lepiej" przyznałam szczerze.
"Kiedy będę mogła stąd wyjść?"
"Powinnaś leżeć w łóżku jeszcze przez dwa lub trzy dni, twoja noga potrzebuje dobrego miesiąca do wyzdrowienia i to samo dotyczy twojej ręki" uśmiechnęła się życzliwie i opuściła pokój.
"Lou, Zayn i El są w drodze do szpitala" oznajmił Harry.
"Naprawdę mi cię brakowało" przyznałam cicho, wpatrując się w moje palce.
"Przenieś się ze mną do Londynu. Po tym wszystkim już wiem, że nie będę w stanie się z tobą rozstać. Proszę Nina, przenieś się ze mną do Londynu" Jego oczy wypalały we mnie dziurę. Jak może być taki śmiały, żeby mnie zapytać o coś takiego. Dopiero co się poznaliśmy, dopiero co złożyłam podanie do szkoły; moja cała rodzina tu jest. Przerwałam nasz kontakt wzrokowy, a na mojej twarzy zagościło oburzenie.
Nie mogę tak po prostu rzucić wszystkiego i wyjechać z tobą Harry, mam tutaj swoje życie" próbowałam brzmieć na jak najbardziej spokojną.
"Proszę Nina" jego głos załamał się w połowie zdania.
"Dostałam się tutaj do szkoły Harry"
:Londyn posiada świetne szkoły, a ty jesteś niesamowicie inteligentna. Jestem pewien, że przeniesienie do innej szkoły nie będzie takie złe" zaśmiał się.
"A co z Tią i moimi rodzicami?" Prawie umarłam, a teraz mam tak po prostu zmienić kraj?
"Nie pomyślałem o tym w ten sposób" jego dłoń znalazła moją i przepraszająco ścisnął moją rękę.
"Więc to oznacza nie?" jego oczy tonęły w cierpieniu.
"Nie Harry, to nie oznacza nie, ale też nie oznacza tak"
"Dobrze" odrzekł.
"Zamknij się i pocałuj mnie" wyciągnęłam do niego rękę w prośbie o jego dotyk. Zaśmiał się głęboko, zanim delikatnie przycisnął swoje usta do moich. Moją wolną dłoń umieściłam na jego szyi  i przejechałam po jego włosach, delikatnie szarpiąc za ich końce. Usłyszałam cichy jęk wydobywający się z jego ust.
"Eh em" usłyszałam kogoś stojącego w drzwiach. Harry westchnął sfrustrowanie, zanim odsunął się ode mnie.
"Louis!" starałam się brzmieć na jak najbardziej szczęśliwą.
"NINA" zobaczyłam El wbiegająca przez drzwi.
"Jak się masz kochana?" Louis podszedł do mnie i delikatnie pogłaskał mnie po głowie.
"Nina!" Zayn wszedł przez drzwi i posłał mi najsłodszy uśmiech.
"Jak się czujesz?" Louis patrzył na mnie wyraźnie zaniepokojony.
"Dobrze, powinnam wkrótce wyjść"
"Byliśmy przerażeni" powiedziała cicho El.
"Taa, a Harry był rozdarty" Zayn spoglądał to na Harry`ego, to na mnie.
"Czuję się dobrze chłopaki" zapewniłam grupę.
"Dani, Liam i Niall nie przestają wydzwaniać" poinformowała mnie El.
"Myślałam, że cię straciłam" dodała szczerze, a jej głos załamał się w połowie.
"Ona jest moją dziewczyną El, nie twoją." Harry powiedział żartobliwie, przysuwając się do mnie.
-----------
TRZY DNI PÓŹNIEJ




"Dobrze Nina, jesteś gotowa do wyjścia"
"Bardzo ci dziękuję" próbowałam zrelaksować się na niewygodnym wózku inwalidzkim.
"Proszę o siebie dbać!" pielęgniarka pomachała do nas i opuściła pokój.
"Ostrożnie Harry" ostrzegłam, gdy pokierował wózkiem na ścianę.
"Ostrożnie?" przechylił głowę na bok, jakby to co powiedziałam było dla niego niezrozumiałe. Usłyszałam złośliwy chichot, zanim popędził korytarzem tak szybko, jak to było możliwe, mijając pielęgniarki i lekarzy posyłających nam złe spojrzenia.
"HARRY" krzyknęłam , gdy on nadal się śmiał. Dostaliśmy się do windy i gwałtownie się zatrzymał.
"Próbujesz mnie zabić?"
"Nigdy skarbie" powiedział, zanim ukląkł na wysokości wózka i złożył mały pocałunek na moim czole. Powstrzymałam chichot, kiedy jego usta przesuwały się wzdłuż mojego nosa i w końcu dotarły do moich ust. Zaśmiałam się kiedy całował mnie znowu i znowu. Nasz zabawny moment został przerwany przez dzwonek windy.
"Wynośmy się stąd piękna" powiedział, zanim ostrożnie wypchnął mój wózek z windy; no tak, teraz zdecydował się być ostrożnym.


Podróż do domu moich rodziców była cicha, ale tylko dlatego, że spałam. Poczułam wstrząs, zanim samochód zatrzymał się.

"Hej, skarbie jesteśmy" łagodny głos Harry`ego obudził mnie.
"mmm" złapałam jego dłoń i przyciągnęłam do mojego policzka. Usłyszałam jego delikatny chichot.
"Jesteś pewna, że chcesz dochodzić do siebie u twoich rodziców?" spojrzał na mnie.
"Tak, nie będę w stanie poruszać się po pietrach w mieszkaniu i chcę być z nimi i z Tią"
"A co ze mną?" odchrząknął.
"Oczywiście, że chce być z tobą" zmrużyłam oczy; do czego zmierza?
"Obiecujesz?" spojrzał głęboko w moje oczy. Coś go gryzie. Dlaczego kwestionuje nasz związek? Ból trafił do mojego żołądka.
"Tak Harry, obiecuję. Coś cię gryzie?"
"Nie chcę cię już nigdy więcej stracić. Nie chce wracać do Londynu bez ciebie Nina. Nie potrafię żyć z dala od ciebie, nie jestem w stanie" wziął głęboki wdech.
"Nie będziesz musiał skarbie" przycisnęłam czoło do jego.
"O czym ty mówisz?" Jego głos nie był głośniejszy od szeptu.
"Mówię, że za miesiąc, albo dłużej wydobrzeję i wyjadę z tobą do Londynu" uśmiechnęłam się do niego.
"Przeprowadzisz, czy wyjedziesz?" oczywiście nachalny Harry powrócił.
"Na razie wyjadę" przycisnęłam usta do jego, nie pozwalając mu odpowiedzieć.


3 TYGODNIE PÓŹNIEJ


"Potrafię to zrobić sama Tia" powiedziałam do niej, odpychając ją, próbując znowu stanąć na nogach. Próbowałam chodzić przez trzy dni i nic z tego. To wszystko jest takie frustrujące. Odpychałam każdego, kto starał mi się pomóc.Zawsze byłam uparta i niezależna od kiedy moi prawdziwi rodzice odeszli. Miałam w zwyczaju odtrącać każdego, kto dbał o mnie.


"Nino Antonino Mario Vinci siadaj w tej chwili, albo zawołam Harry`ego" wskazała palcem na krzesło, grożąc mi.
"Nie zrobisz tego" Moje oczy poszerzyły się. Harry ostatnim czasem nie wysypiał się przeze mnie i pozwoliłam mu odejść, aby trochę odpoczął.
"Obserwuj mnie" zrobiła trzy kroki w stronę drzwi, zanim rzuciłam się na nią.
"NINA, ZŁAŹ ZE MNIE" wiła się, próbując wydostać się z mojego uścisku.
"MAMO!" krzyczała jak małe dziecko.
"Kapuś" ostrożnie zsunęłam się z niej.
"Co tu się dzieje?" weszła mama. Miała na sobie fartuch, a na twarzy widoczne ślady mąki.
"Nina próbowała chodzić, a potem zaatakowała mnie" Tia wypaplała jak jakiś nastolatek.
"Nina mamy wezwać Harry`ego?" spojrzała na mnie.
"Dlaczego wszyscy szantażują mnie moim chłopakiem?!" krzyknęłam.
"On jest jedyną osobą, która potrafi przemówić ci do rozumu" mama śpiewała idąc z powrotem przez korytarz.
"Chce tylko móc chodzić, abym mgła chodzić na lotnisku w Londynie, a nie jechać na wózku" spojrzałam na moje palce.
"No to spróbujmy" Tia wyciągnęła do mnie rękę, uśmiechając się od ucha do ucha.
"Więc jaki Harry jest w łóżku?" Moja twarz poczerwieniała, kiedy przypomniałam sobie nasz Nowy Rok spędzony razem. Było idealnie.
"Oh nie mów mi, że z nim nie spałaś" posłała mi spojrzenie typu 'nie-wierzę'
"Spałam" przyznałam po cichu wpatrując się w drzwi, aby upewnić się, że nikt nie podsłuchuje.
"Tylko raz" dodałam szybko. Twarz Tia przybrała histeryczny wyraz, zanim wybuchła śmiechem.
"Było dobrze?" powiedziała przez śmiech
"Yeeaaaahhh" nieśmiało odpowiedziałam.
"Brakuje mi tego" Nadęłam wargi. Cholera, nie wierzę, że właśnie powiedziałam, że tęsknię za seksem z Harry`m.
"Lepiej niż z Tomem?" spojrzała na mnie.
"O wiele lepiej" moje oczy rozszerzyły się, gdy przygryzłam wargę.
"OBIAD" obie podskoczyłyśmy, gdy mama krzyknęła.
"Myślisz, że dasz rady dojść na obiad?"zapytała cicho.
"Tak" Wzięłam głęboki wdech, zanim zrobiłam trzy kroki w kierunku drzwi. Moje kolana były słabe i chwiejne. Czułam jak moje nogi drętwieją i przechylają się na prawo.
"Whoa" krzyknęłam.
"Mam cię kochana" poczułam dwie ręce obejmujące mnie w pasie. Popatrzyłam w górę i zobaczyłam Louis`ego i Zayna obok mnie.
"Dzięki" Poczułam lekki rumieniec pojawiający się na mojej twarzy.
"Gdzie Harry?" Zapytali, kiedy starałam się przejść korytarz. ich ręce były przygotowane na złapanie mnie, w razie gdybym miała upaść.
"W mojej sypialni" Chłopcy zatrzymali się ze mną u moich rodziców na czas mojego zdrowienia.
"Skarbie" zobaczyłam Harry`ego zeskakującego ze swojego miejsca przy stole i podążającego w moją stronę.
"O mój Boże, ty chodzisz" uśmiechnął się od ucha do ucha, zanim złapał mnie w ciasny uścisk i obrócił dookoła.
"Nie połam jej" ostrzegł Louis i opuścił nas, aby usiąść obok El przy stole.
"Chodźcie, anim wystygnie" ostrzegł tata i poprowadził nas wszystkich do stołu.
"Chcemy wam podziękować, za ugoszczenie nas, to jest do bani, że został nam tylko tydzień" powiedziała El ze smutkiem. Poczułam dłoń na moim kolanie, spojrzałam w górę i zobaczyłam Harry`ego z figlarnym uśmiechem na twarzy. Dwoje może grać w tą grę panie Styles. Uśmiechnęłam się do siebie, zanim umieściłam dłoń na jego udzie, delikatnie głaszcząc je po wewnętrznej stronie. Usłyszałam jak Harry zadławił się swoim napojem, kiedy mocniej nacisnęłam na udo.
"W porządku Harry?" Louis mrugnął do niego. Cholera, on wie co się dzieje.
"Ta-ta-tak" zająkał się Harry, zanim spojrzał w dół na mnie. Przyjemność wypełniła jego oczy. Uśmiechnęłam się do niego złośliwie, zanim odsunęłam rękę.
-
Po obiedzie odeszłam od stołu. Zdawałam sobie sprawę, że Harry podażą za mną. Przeszłam przez trzy długie korytarze, zanim skręciłam do mojego pokoju. Szybko rozpięłam pięć guzików mojej koszuli, zanim wszedł przez drzwi.
"Hej" wyszeptał. Wstałam i podeszłam do niego. Położyłam jego ręce na moich biodrach.
"Pocałuj mnie Harry" szturchnęłam jego nos moim, a jego usta odnalazły moje. Objęłam jego szyję, kiedy powoli oderwał mnie od ziemi. Oboje delikatnie zsunęliśmy się na podłogę mojego pokoju. twarda dębowa podłoga była niekomfortowa dla mojego świeżo wyleczonego ciała.
"Nina, nie możemy tego zrobić. Dopiero co wyzdrowiałaś"
"Czuję się dobrze" powiedziałam, zanim ściągnęłam koszulę.
"Obiecujesz?"
"Obiecuję Harry, a teraz ściągaj ubrania" uśmiechnął się do mnie, zanim pozbawił nas reszty ubrań.
"Jesteś pewna?" Czułam jego główkę przy moim wejściu. Jego oddech stał się cięższy. Pragnę go, teraz. Skinęłam głową i wypchnęłam biodra ku górze. Powoli wypełnił mnie.
"Och Harry" krzyknęłam. Uczucie przyjemności było nie do opisania.
"Nina, czujesz się dobrze?" zapytał, zanim nabrał tempa, przesuwając się i powoli wyszedł ze mnie. Owinęłam nogi wokół jego bioder i przyśpieszył, wchodząc głębiej i głębiej za każdym razem. jego ręce podróżowały po całym moim ciele. Poczułam wzrost temperatury mojej skóry, gdy jego usta rozbiły się o moje, jego język wścibsko domagał się pozwolenia o wejście.

3 komentarze:

  1. Swietnt. Tak sie ciesze ze Nina wyzdrowila i nic jej nie jest :)

    OdpowiedzUsuń