28 gru 2014

56.Dinner

                   "Tak mi przykro"



Z PUNKTU WIDZENIA NINY


"Pospiesz się, musimy już wyjść" Harry poklepał mnie po plecach trzy razy, wskazując, abym zwiększyła tempo.
"Jezu, uspokój się" weszłam do garderoby, a Harry wyjął ubrania ze swojej walizki.
"Idę pod prysznic,a potem się przebiorę i wychodzimy" poinformował mnie kierowniczo.
Odwróciłam się w stronę wieszaków. Szybko wybrałam coś pasującego na obiad z rodzicami. Przebrałam się i szybko poprawiłam fryzurę i makijaż.
Wyszłam z garderoby, aby spotkać się z ładnie ubranym Harrym siedzącym na brzegu łóżka, przesuwającego palcem po ekranie swojego IPhone`a.
Jego głowa uniosła się, a usta błyskawicznie przekrzywiły się w uśmiech.
"Pięknie wyglądasz" powiedział łagodnie, gdy jego oczy wędrowały po moim ciele.
"Ty też nie wyglądasz najgorzej" 
Wstał i podszedł do mnie, zgarniając mnie w ramiona, po czym wziął głęboki wdech
"Bosko pachniesz" wyszeptał.
Uśmiechnęłam się i zacieśniłam ręce wokół jego szyi.
"Kocham cię" powiedział w moją szyję.
"Ja ciebie też Harry"

-

"Więc dlaczego tak bardzo śpieszyłeś się, aby dostać się do domu moich rodziców?" odwróciłam się i spojrzałam na Harry`ego, który udawał, że skupia się na długiej drodze prowadzącej na podjazd do domu moich rodziców. 
"Przepraszam kochanie, próbuję być dobrym kierowcą" zaśmiał się lekko; otworzyłam usta, aby powtórzyć pytanie.
"Harold, dlaczego chciałeś tak szybko tu przyjechać?" mój głos był ostrzejszy.
"Jestem głodny" wzruszył ramionami, a ja zdusiłam śmiech narastający we mnie.
"W porządku?" jego głowa odwróciła się i spotkała moje oczy.
"Oh daj spokój, mógłbyś prowadzić ten samochód z zamkniętymi oczami i zjadłeś ogromną kanapkę zanim wyruszyliśmy" zachichotałam.
"Jesteśmy na miejscu" ogłosił emocjonująco.
Wyskoczył z samochodu tak szybko, że musiałam się upewnić, czy zdołał wyjąć kluczyki ze stacyjki.
"Harry-" zaczęłam, a moje drzwi otworzyły się.
"Chodź skarbie" pociągnął mnie za ramię, a ja szybko odpięłam pas.
"Jezu Harry!" krzyknęłam, gdy praktycznie zaciągnął mnie przed drzwi.
Nacisnął wskazującym palcem na dzwonek.
"Nina! Harry!" moja mama pisnęła, gdy otwarła drzwi. Rozłożyła ramiona, a ja chętnie przytuliłam ją. Tęskniłam, wiele się wydarzyła, a ja naprawdę potrzebuję jej.
Weszłam mijając mamę i Harry`ego szeptających coś do siebie. Ne mogłam zrozumieć co mówią.
"Chodźmy na taras" mama z ogromną radością klasnęła w ręce.
Harry objął mnie w talii i udał się za mamą.
"Wszyscy już tu są" uśmiechnęła się do mnie, otwarła drzwi, tak jakby rozdzierała papier z prezentu gwiazdkowego.
"Czekaj, co masz na myśli mówiąc wszyscy?" spojrzałam na Harry`ego, który posiadał największy, złośliwy, ukazujący dołeczki uśmiech na twarzy.
"Nina!" usłyszałam głosy wołające chórem.
Przejechałam wzrokiem po pomieszczeniu i ujrzałam Louisa, Zayna, Nialla, Liama, Tia`ę, Dani, Perrie i Eleanor.
"O mój Boże, jak się tu dostaliście?" zakryłam dłonią moje otwarte usta.
"Harry zaaranżował to wszystko" Zayn wskazał na Harry`ego.
"Tak strasznie tęskniłam!" Tia wskoczyła w moje ramiona; przytuliłam ją z całych sił.
"Ja tak samo"
"Hej, wszyscy się stęskniliśmy, przestań miażdżyć Ninę" Louis rozdzielił nas i spojrzał na mnie posyłając mi minę szczeniaczka.
"No chodź tu Louis" rozłożyłam ręce, a on podniósł mnie z ziemi. 
"Wystarczy, odstaw ją koleś" ostrzegł Harry.
Po trwających 5 minut uściskach mama zakomunikowała:
"Czas na obiad! Tia, Nina tata właśnie wrócił z pracy do domu"
Spojrzałam na mojego wspaniałego chłopaka.
"Jesteś niesamowity" przysunęłam twarz bliżej jego, delikatnie jego usta nacisnęły na moje. Owinęłam ręce wokół jego szyi.
"Jesteś dla mnie wszystkim" powiedział cicho w moje usta, tak że tylko on i ja mogliśmy to usłyszeć.
"Chodźcie zakochani, obiad jest gotowy" Zayn podszedł do nas i poklepał nas po plecach.

-

"Smacznego wszystkim!" zawołała mama, gdy wszyscy zachwycaliśmy się ilością jedzenia, jakie zostało przygotowane na obiad.
"Dani wyglądasz niesamowicie!" zwróciłam się do niej, spoglądając na jej rosnący brzuszek, jest o wiele większy niż gdy widziałam ją ostatnim razem.
"Dziękuję, zostały trzy miesiące" czule wpatrywała się w swój brzuszek.
"Które szybko zlecą" Liam przyłożył dłoń do jej brzucha i pocałował ją w czoło.
"Zaczęliśmy planowanie Baby Shower" wyznała El, a Louis uśmiechnął się do niej pełen dumy.
"Wszystko będzie różowe" zdradziła Perrie z szelmowskim uśmiechem przyklejonym do twarzy.
"Tak mi przykro, że nie byłam w stanie wam pomóc" przyznałam, czuję się źle, że nie jestem częścią tego co Tia i dziewczyny planują.
"Nic nie szkodzi! Jest jeszcze dużo czasu i tak wiele do zrobienia" przez twarz Dani mignęła obawa.
"Więc, wybraliście już imię?" tata zapytał, połykając wielki kęs ziemniaków.
"Podoba nam się Hadley i Ella" Dani spojrzała na Liama.
"Wciąż jesteśmy niezdecydowani, tak wiele imion do wyboru" Liam zmarszczył czoło.
"Więc Nina co nas ominęło przez ostatnie tygodnie?" Niall przenosił wzrok ze mnie i Harry`ego kilka razy.
"Jak u was?"  Louis trafił prosto w sedno Nialla.
"Wspaniale" obróciłam głowę, aby napotkać wzrok Harry`ego.
Zastanawiam się kiedy będzie odpowiedni czas na powiedzenie im o wszystkich wydarzeniach minionego tygodnia... Powinnam to zrobić w trakcie obiadu... po obiedzie... podczas deseru... to jest takie trudne.
Harry wyczuwając moje zdenerwowanie splótł nasze dłonie pod stołem. Jego dotyk dodaje mi pewności siebie.
"Więc pewnego dnia przyszedł do mnie detektyw" zaczęłam, po czym przerwałam czekając na ich reakcję. Dani i El westchnęły,a reszta chłopaków wyraźnie zmartwiła się. Natomiast Tia i rodzice spuścili głowy.
Zmrużyłam oczy na Tię, przesunęła się niespokojnie.
"W każdym razie... Dał mi listy mojej mamy oraz testament" wzięłam głęboki oddech. "Moi rodzice zostawili mi 900 milionów" oczy wszystkich rozszerzyły się. "Wraz z posiadłościami i samochodami" uśmiechnęłam się lekko. "a potem dostałam telefon"
Moi rodzice pozostawali poważni, patrząc na mnie beznamiętnie, a Tia znów wpatrywała się w podłogę.
"Mam brata, ma na imię Wyatt, ma dwójkę dzieci i żonę i są idealni" Nagle mój tata wstał.
"Mówiłem ci Sara, że się dowie" powiedział, zanim wyszedł do kuchni.
"Dominik!"mama wrzasnęła, ale nie dostała odpowiedzi.
Spojrzałam na nią, unikała mojego wzroku. Zwróciłam się do Tia z poczuciem winy czyniła to samo.
"Wiedzieliście?" warknęłam na nie.
"Trzymaliśmy to w tajemnicy, aby cię chronić kochanie" mama prosiła mnie z przerażeniem wypisanym na twarzy.
"Tia?" syknęłam, a ona podniosła wzrok. "Wiedziałaś, że mam brata i mi nic nie powiedziałaś?"
"Uh oh" usłyszałam jak Zayn wymamrotał.
"Rzekomo miałaś być moją pieprzoną najlepszą przyjaciółką, moją siostrą i ukryłaś to przede mną?" krzyknęłam na nią, wstając i wskazując na nią.
"Przepraszam Nina" patrzyła na mnie, a łzy spływały o jej policzkach.
"Mamo ty też wiedziałaś?" odwróciłam się, krzycząc na nią.
"Wiedziałam o wszystkim, detektyw chciał z tobą porozmawiać kiedy byłaś młodsza, ale my chcieliśmy, abyś odcięła się od swojego dawnego życia, przyjmując nowe, które masz z nami"
"To jakieś pieprzone gówno" splunęłam, wstając.
"Nina, uspokój się" Harry złapał mnie za ramię, wykręciłam się spod jego ręki.
"Nie mów mi, abym się uspokoiła. Cała moja rodzina okłamywała mnie, jak długo?" Patrzyłam na moją matkę z niczym prócz złości i nienawiści w oczach.
"Wiedzieliśmy o wszystkim od dnia, kiedy podpisaliśmy dokumenty adopcyjne"
"Jak mogliście coś takiego przede mną ukrywać?!" krzyknęłam, zauważyłam jak powoli Louis i Zayn zbliżają się do mnie.
"Musisz po prostu się zrelaksować" Louis próbował ze mną rozmawiać.
"Nie mów mi co mam robić" warknęłam na niego. Jego oczy zmrużyły się na mnie, wiem, że jest na mnie wkurzony, ale nie reaguje.
"Nineers po prostu weź głęboki wdech" Zayn podjął próbę.
"Nie to jakieś pieprzone gówno" rzuciłam im śmiertelne spojrzenie.
"Strasznie cię przepraszam Nina" Tia kontynuowała przez łzy, a Niall starał się ją uspokoić.
"Nie mogę w to uwierzyć" wypowiedziałam cicho, chłopcy zrobili krok w tył.
"Nie mogę uwierzyć, że moja cała rodzina ukrywała to przede mną" odwróciłam się i udałam się wzdłuż korytarza do wyjścia.

"Gdzie idziesz?" usłyszałam głoś Harry`ego oraz odgłosy kroków za mną. Chwyciłam klucze od samochodu, ale Harry złapał mnie za nadgarstek.
"Gdzie idziesz?" powtórzył. Wyswobodziłam dłoń z jego uścisku.
"Jak najdalej od niej" krzyknęłam wskazując na Tia "Jak najdalej od niej"  następnie wskazałam na mamę "I jak najdalej kurwa od was wszystkich" otworzyłam drzwi i wyszłam.
"Porozmawiaj ze mną Nina" Harry błagał mnie, podążając za mną na podjazd, reszta grupy zebrała się przy drzwiach wejściowych.
"Nina stój" stanął przed drzwiami od strony kierowcy.
"Odsuń się" powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
"Porozmawiaj.ze.mną" powiedział, akcentując każde słowo osobno.
"Nie, nie chcę do cholery z tobą rozmawiać ani z nikim kolwiek, więc przestań na mnie przytłaczać!" krzyknęłam na niego. Złość we mnie powiększała się z każdą mijającą chwilą gdy tu stałam. Na jego twarzy pojawił się ból, a w jego oczach ujrzałam zranienie.
"Myślisz, że cię przytłaczam?" wyszeptał i powoli odsunął się od drzwi.
Przełknęłam ślinę; jestem zbyt wściekła, aby to naprawiać. Otworzyłam samochód i wsiadłam do niego. Harry cofnął się wystarczająco daleko, abym mogła wyjechać, ale wciąż stał bliżej niż inni.
Odpaliłam samochód i wycofałam na drogę.

Włączyłam radio, a łzy zaczęły płynąć po mojej twarzy. Jak mogli mi to zrobić? Zawsze pragnęłam dowiedzieć się czegoś o moich rodzicach albo rodzinie, a oni znali prawdę przez cały ten czas.
Otworzyłam telefon, aby odczytać wiadomości od chłopaków.

Od:Harry Styles <3
Powiedz mi gdzie jedziesz proszę...

Od:Louis Tomlinson
Nie chcę powtórki z Londynu, wracaj wszyscy się martwią.

Odd:Zayn Malik
Louis, Harry, Niall, Liam i ja jesteśmy w drodze do twojego mieszkania, Harry wariuje, proszę zadzwoń do któregoś z nas.

Nie mogłam zmusić się do odczytania reszty.
Szybko przewertowałam wszystkie miejsca, do których mogłabym się udać, bar brzmiał najlepiej.
Zawróciłam na Manhattan, przypominając sobie, że Tia, Tom i ja zawsze chodziliśmy do 'Divers'

Wysiadając z samochodu sprawdziłam w lusterku cz mój makijaż przypadkiem nie spłynął z połowy mojej twarzy.
Akceptując mój wygląd udałam się w kierunku szyldu z nazwą baru. Usłyszałam gwizdy i obrzydliwe uwagi wychodzące od mężczyzn z naprzeciwka. Poczułam strach.

Wpuścili mnie bez sprawdzenia dowodu. Podeszłam do baru i zajęłam jeden z brązowych stołków.
"W czym mogę służyć piękna?" zapytał mnie wysoki, niebieskooki barman.
"Gin z tonikiem i trzy kieliszki tequili" powiedziałam beznamiętnie.
"Już się robi" zauważył mój smutek i wycofał się z flirtu.
"Nina?" zbyt znajomy głos wypowiedział moje imię. Odwróciłam się i natknęłam się na Toma...
"Tom" powiedziałam ostro.
"Pijesz samotnie?" wprosił się, zajmując miejsce obok. Dostałam moje zamówienie i szybko opróżniłam kieliszki.
"Co się stało?" zmarszczył brwi.
"Nic" skłamałam, ale on zna mnie zbyt dobrze, żeby wiedzieć, że to nie prawda.
"Oh daj spokój, byliśmy razem przez kilka lat, więc wiem kiedy coś nie gra" w jego głos wdarł się smutek. Spojrzałam na niego, a następnie wzruszyłam ramionami.
"Moi rodzice to kłamcy, Tia to kłamca, wszyscy mnie okłamali" przyznałam to samej sobie,a następnie wyjaśniłam mu resztę historii.
"Cóż, lepiej zamówmy tobie kolejnego drinka" wziął głęboki oddech i przywołał barmana. "Możemy dostać 10 szotów z tequili"


------


"Nina, tęsknię za tobą" Tom wybełkotał do mnie.
"Przestań Tom" zaśmiałam się i odepchnęłam jego pochylające się ciało z dala ode mnie, Harry... pomyślałam i skrzywiłam się.
"Przepraszam, że cię zdradziłem, spieprzyłem to, Harry jest szczęściarzem "uśmiechnął się, ale wiedziałam, że tylko udaje. Zawsze uśmiechał się w ten sposób, gdy był smutny.
Spojrzałam na zegarek "3:04" odczytałam, zaczęłam panikować. "Kurwa, muszę iść" wstałam i chwyciłam moją torebkę, udając się do drzwi. Tom ruszył za mną.

Przywołałam taksówkę, Tom złapał mnie za dłoń i obrócił w swoją stronę. Zbliżył swoją twarz do mojej. Nie...Nie...Nie... Jego głowa pochyliła się, przymknął oczy. Wykręciłam się z jego uścisku.
"Przepraszam" wymamrotałam "Nie mogę tego zrobić" otworzyłam drzwi taksówki i szybko wsiadłam do środka.
Podałam adres kierowcy, gdy odjeżdżałam spojrzałam do tyłu na Toma, wyglądał na załamanego.

"Dziękuję" zapłaciłam za drogę i udałam się w stronę schodów do mieszkania. Zauważyłam samochód Louisa na podjeździe. Jestem w tarapatach...
Wchodziłam powoli, odczekując chwilę, zanim otworzyłam drzwi.
Siedzieli w salonie. Louis, Zayn, Niall, Liam i Harry, większość z nich gorączkowo wykręcało numery na swoich telefonach.
"Zacznijcie jej szukać, muszę się dowiedzieć, gdzie ona jest" Harry warknął do telefonu.
Zamknęłam drzwi głośniej niż miałam zamiar, wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie, a Harry odprężył się. Spojrzał na mnie od góry do dołu upewniając się, że nic mi nie jest.
"Gdzie ty do cholery byłaś?" Louis przerwał niezręczną ciszę.
"Hej" zakaszlałam.
Harry zbliżył się do mnie.
"Piłaś?" zapytał zbulwersowany. Zdusiłam chichot.
"Może"
"Ile wypiłaś Nina?" Zayn mówił do mnie jak mój ojciec.
"Najwidoczniej za mało" Zażartowałam, ale nikt nie wydawał się być rozbawionym.
Pochyliłam się w przód, złapałam się za brzeg blatu, aby złapać równowagę.
Harry patrzył na mnie zaniepokojony. Myślałam, że alkohol pomoże mi poradzić sobie z moim problemem, ale sprawił, że posmutniałam jeszcze bardziej. Nie udało mi się zapanować nad sobą i pierwsza łza spłynęła po moim policzku.
"Masz pojęcie jak bardzo martwiliśmy się o ciebie?" zapytał Liam.
"Nina" wyszeptał Harry.
Zmagałam się z jego wzrokiem, a łzy zaczęły się nasilać.
"Chodź tu skarbie" podszedł do mnie i przytulił mnie, przyciągając bliżej swego torsu.
"Dalej chłopaki, dajmy im chwilę" Niall wyprowadził resztę chłopaków z pokoju.
"Przepraszam" powiedziałam w jego koszulę, mokrą od moich łez.
"Przepraszam, powinienem dać ci trochę przestrzeni. Kocham cię" Harry pocałował czubek mojej głowy.
"Tom był w barze" przymknęłam oczy, oczekując jego reakcji. Odsunął mnie od siebie.
"Co?" wyskoczył. 
"Upiliśmy się trochę i to wszystko, próbował mnie pocałować, ale-" Harry przerwał mi.
"Próbował cię kurwa pocałować?" złość i zazdrość zastąpiły każde uczucie obecne w jego twarzy.


NOTES:
Po dłuuugiej przerwie mamy nowy rozdział :))
Jeśli jesteście zainteresowani to Breathe jest również na Wattpadzie -->  http://www.wattpad.com/90529076-breathe-h-s-summary



@Marvelouiss

5 komentarzy:

  1. Ooo rany, to ci niespodzianka o.O czekam na kolejny rozdział!!! <3
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzial świetny :D juz nie mogę doczekać się kolejnego ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie co dalej ;) do nastepnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. [SPAM]

    http://one-two-three-you-die.blogspot.com/

    Danielle, Harry, Josh, Taylor, Calum, Niall, Eleanor, Michael, Louis, Luke, Perrie, Liam, Ashton, Jade oraz Zayn chodzą do najbardziej znanej i polecanej szkoły w Londynie, inaczej mówiąc do London University on the Gold Street. Do tej samej placówki uczęszcza niejaka Ashley Benson, dziewczyna wyśmiewana, szykanowana i mieszana z błotem. Od zawsze była obiektem drwin i zaczepek. W 2012 roku w ostatni dzień wakacji Perrie oraz Zayn organizują imprezę na uczczenie minionych dwóch miesięcy. Za namową Jade oraz Taylor zjawia się tu również kilka innych osób a nawet..Ashley. Kilka minut przez zakończeniem 'dyskoteki' panna Benson zostaje publicznie upokorzona. Na jej głowie ląduje wielki tort, zostaje obrzucona pierzem oraz wepchnięta do basenu. Blondynka nie wytrzymuje i gdy tylko opuszcza wodę wykrzykuje każdemu to co o nim myśli. Mówi to co kumulowała w sobie od prawie trzech lat. Kilka minut później rzuca się biegiem i opuszcza posesje Malika. Staje na ulicy i na jej nieszczęście nie zauważa czarnego Land Rovera, którym przyjechał lekko spóźniony Harry oraz Niall. Dziewczyna po kilku sekundach leży przygnieciona kołami. Całe towarzystwo wpada w panikę, kilka osób już uciekło z miejsca wypadku. Louis oraz Zayn pod wpływem strachu pakują ciało blondynki do auta i z procentami we krwi jadą do lasu. Przy Tamizie cała piętnastka przyrzeka że zostanie to ich tajemnicą. Liam oraz Josh wrzucają poharatane zwłoki do lodowatej wody. Ostatni raz patrzą za siebie i wracają do swoich aut. Ashley Benson zostaje uznana za zaginioną.
    Rok później, pierwszego września odbywa się rozpoczęcie roku szkolnego. Od razu po zakończeniu dnia cała paczka przyjaciół umawia się na wypad za miasto na następny tydzień. Gdy wszystko jest ustalone Josh jako pierwszy opuszcza mur szkolny. Przechodzący przez ulice chłopak nie zauważa pędzącego ciemnego auta i zostaje potrącony. Sprawca wypadku ucieka, zostawiając bruneta samego sobie. Każdy wpada w szał. W tym samym czasie Louis, Ashton, Danielle, Taylor, Harry, Michael, Niall, Luke, Eleanor, Zayn, Calum, Jade, Liam oraz Perrie dostają anonimowego sms'a.
    "Jeśli nie chcecie by was spotkał taki los miejcie oczy i uszy szeroko otwarte. Każdy dzień może być waszym ostatnim. ~A.
    Ps. Wiem co stało się rok temu."
    Na początku każde z nich uznaje to za zwykły żart a śmierć swojego przyjaciela za zbieg okoliczności. Jednak niewyjaśnione wypadki i morderstwa przekonują nastolatków że to nie tylko zwykły zbieg wydarzeń. To walka o życie i odkrycie prawdy.

    Zapraszam, mam nadzieje że się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tego bloga

    OdpowiedzUsuń